Posty

Lektura - "Harry Potter i więzień Azkabanu."

Obraz
Kiedy we wrześniu dostałam listę lektur dla Bartosza na ten rok szkolny byłam zaskoczona. Obok " Kamieni na Szaniec." i " Balladyny" znalazły się dwie książki, które wzbudziły mój śmiech - " Harry Potter i więzień Azkabanu" oraz " Życie Pi".  Myślę, że już morze wylano opinii na temat obecnego kanonu lektur we współczesnej szkole. Jedno jest pewne poziom nauki drastycznie spadł, a raczej osiągną poziom zero. Niemniej trzeba we wszystkim szukać tej jasnej strony ( choć czasem to trudne, a w niektórych przypadkach niemożliwe). Ja znalazłam. Jakiś czas temu robiłam generalne porządki i natknęłam się na rysunki Magdy ze szkoły podstawowej. Jeden z nich ( z kl. III) przedstawiał Harrego Pottera , a kilka dni temu przeczytałam post na blogu Padmy o wyprawie do Londynu , a konkretnie do studia filmowego, gdzie powstawał film o czarodzieju. Nagle wróciły wspomnienia jak kupowałam pierwsze wydania Harrego i czytałam je szybciej niż moja córka. Pamięt...

Ach ten listopad!

Obraz
Miną już rok od poprzedniego wpisu o listopadzie ( jak ten czas szybko ucieka!). Miesiącu najmniej  lubianym, a jednak po raz drugi chciała bym pokazać go w lepszy świetle. Zwłaszcza,że jest nadal ciepło choć mokro, ale nie na tyle, żeby nie można było spacerować, biegać  lub jeździć na rowerze. Choć dni zdecydowanie są krótsze ( zwłaszcza po zmianie czasu) to przed siódmą rano z mojego okna w kuchni można oglądać przecudne wschody słońca, a do trzeciej przebywać na świeżym powietrzu odwiedzając podmiejski las lub Skansen Ziemi Radomskiej. A jak brak czasu na te długie wycieczki zawsze można na godzinkę wpaść do Starego Ogrodu pokarmić kaczki i inne ptactwo ( przeważnie gołębie). Te zdjęcia są pamiątką z " Święta  chleba ", które co roku odbywa się jesienią w naszym Skansenie.

Czas powrócić

 Dawno  nie pisałam, co nie znaczy, że nic się u nas nie działo. Październik był miesiącem wielkich zmian w naszej rodzinie. Wszystko za sprawą naszej córki, która rozpoczęła pierwszy rok studiów w Warszawie. Co oznacza, że rozpoczął się proces odcinania pępowiny, który ja (o dziwo!) znoszę bardzo źle. Natomiast Bartosz rozpoczął ostatni rok nauki w gimnazjum. Ponownie staną przed komisją orzekająca o stopniu niepełnosprawności, po latach rożnej terapii zdecydowaliśmy się na leczenie medyczne i  przed nami badanie psychologiczne ( które zadecyduje co dale z nauką). Poza tym próbujemy realizować materiał przeznaczony na ten rok szkolny, ale więcej czasu spędzamy na uczeniu się mówienia, pisania ( ręcznego i komputerowego) , zadawania pytań i odpowiedzi na nie. Mam wrażenie, że stoimy w miejscu, a raczej wróciliśmy do początków naszej przygody z autyzmem. Chociaż jest zasadnicza zmiana pomału odchodzimy od pomocy dla maluchów. Jednak świat obrazkowy będzie zdecydowane kr...

Air Show 2013

Obraz
Mija dwa tygodnie od pokazów lotniczych w Radomiu, a my ciągle do nich wracamy. Już dwa dni przed oficjalnym rozpoczęciem pokazów byliśmy podekscytowani i popołudnie spędzaliśmy pod lotniskiem oglądając próbne loty maszyn powietrznych z całego świata. Było co oglądać. W tym roku zaprezentowały się helikoptery transportowe ponieważ Polska planuje ich zakup.  Niemniej nie zabrakło odrzutowców jak F16, Mig czy Rafael choć mnie najbardziej podoba się Miraż, ale niestety już do nas nie przylatuje. No i oczywiście gwóźdź programu czyli zespoły akrobacyjne. W tym roku gwiazdami byli Szwajcarzy i Chorwaci. Oba zespoły doskonałe, choć moim skromnym zdaniem, ciut lepszy był zespół szwajcarski.  Atmosfera była piknikowa, pogoda dopisał, Bartek ze słuchawkami, tłumiącymi hałas, wytrzymał cały dzień i z zainteresowaniem oglądał samoloty na niebie. Zdjęć porobiliśmy bardzo dużo i do dziś nie zdążyłam ich wszystkich obejrzeć. Już myślimy o następnym air show, które odbędzie się w 2015 rok...

16 lat minęło

Obraz
Wszystko wskazywało na to, że   kolejne urodziny Bartosza odbędą się według utartego scenariusza. Najpierw Msza Św. potem rodzinna impreza na działce.  Tak też było w te szesnaste urodziny, ale Magda wpadła na pomysł, żeby po rodzinnej imprezie ( na drugi dzień) zrobić bratu urodziny z  młodzieżą poza domem. Zaprosiła swoją przyjaciółkę z chłopakiem i swojego chłopaka, Wszyscy oni się zgodzili. Spotkali się w południe, a wrócili późnym popołudniem. Byli na kręglach, potem próbowali dostać się do dziecięcego parku rozrywki, a skończyli w Mac Donaldzie . Ja tymczasem miałam bardzo......bardzo dużo czasu dla siebie. Było to o tyle miłe, że nie musiałam cały czas myśleć jakby tu zagospodarować czas Bartkowi, żeby nie siedział bezczynnie, gdy ja jestem zajęta robotami domowymi. Ten czas uświadomił mi czego tak naprawdę chcę dla naszego syna. Grona znajomych z którymi wyskoczy do kina, na rower czy tak po po prostu na włóczenie się po mieście. I tego mu życzę z całego s...

Czas leniuchowania

Uwielbiam ten czas. Czas, który inaczej płynie - jakby było go więcej. Przesuwa się powoli, leniwie, a my mamy tyle chwil dla siebie. W tym roku wakacje mamy długie ponieważ Magda zdawała maturę w maju więc od 1 czerwca do 1 października jesteśmy wolni. Bartek , tak naprawdę, solidną naukę też zaczyna   od października. Czerwiec był pod znakiem intensywnej rehabilitacji , bo mój "mały "synek za szybko rośnie . Odwiedzaliśmy masażystę, fizykoterapeutkę, ortopedę i lekarza DAN (lekarz od autystyków) . Na szczęście przyszedł lipiec i niespodziewanie wyjechaliśmy na osiem dni nad morze. Było fantastycznie. Sierpień to czas na wyjazdy na pobliską wieś, gdzie jeździmy na rolkach i rowerze. To też czas na urodziny Bartosza i , w tym roku , na Air Show. Przełom sierpnia i września spędzimy w warszawskich muzeach. Po raz trzeci bierzemy udział w zabawie organizowanej przez Muzeum Powstania Warszawskiego pt. "Raz, dwa, trzy Warszawiakiem jesteś Ty". Potem mamy pomysł na ...

4. Radomski PIKNIK NAUKOWY

Obraz
Od czterech lat w dniu 1.06. centrum Radomia zamienia się w poligon doświadczalny. Niezmiennie króluje na nim chemia i fizyka, ale w tym roku doszła biologia, astronomia i .... plastyka. Były też występy młodych artystów. Jednym słowem " dla każdego coś miłego".  Bartosz niezmiennie najbardziej lubi stanowiska z mikroskopami i komputerami.