Posty

Czwarty Finał "Raz, dwa, trzy... Warszawiakiem jesteś Ty".

Kto by pomyślał, że po raz czwarty weźmiemy udział w tym konkursie, odwiedzimy wszystkie 19 placówek i weźmiemy udział w Gali. A jednak. Okazuje się, że jest to konkurs bez którego nasza rodzina nie może się obejść. Zaryzykuje stwierdzenie, że uzależniliśmy się i staliśmy się notorycznymi nałogowcami konkursu "Raz, dwa, trzy... Warszawiakiem jesteś Ty". Zapytałam Magdy podczas tego finału, czy żegnamy się z tą zabawą,( bo przecież nasze dzieci już dawno przekroczyły średnią wieku uczestników)powiedziała. że jeszcze raz w przyszłym roku. Potem porozmawiałam chwilę z panią Jolą Błażejczyk (pomysłodawczynią i koordynatorką tej zabawy), która zaproponowała Magdzie w przyszłym roku rolę wolontariusza. Moja córeczka się zachwyciła tym pomysłem. Sami widzicie, że nie da się pożegnać z "Warszawiakiem".   Tegoroczny finał odbył się w Teatrze Wielkim w sobotę o 11:40. Były podziękowania, występ młodych artystów operowych i fantastycznego chóru dziecięcego oraz najważniejsz...

Truskawkowy zawrót głowy

Chociaż miną już okres królowania truskawek na targach i w warzywniakach to jeszcze można kupić późne odmiany. Truskawki nieodłącznie kojarzą mi się z kefirowymi koktajlami, które były przysmakiem w nadmorskich miejscowościach do których wyjeżdżałam na kolonie. Koktajl i mleko w tubie łączą się nierozerwalnie w moich wspomnieniach z morzem. Teraz królują u nas ciasta z truskawkami. Jest ich dwa: tarta i biszkoptowe. Przepis na tartę z truskawkami zaczerpnęłam z mojej ulubionej książki kucharskiej pt. "Doskonała kuchnia polska.", Marka Łebkowskiego, a przepis na biszkopt dostałam od mamy. TARTA Z TRUSKAWKAMI W GALARETCE 180g mąki (około 1,5 szklanki) 120g masła 60g cukru pudru ( 4 łyżki) 1 żółtko 1 łyżka śmietany 3 łyżki dżemu truskawkowego 500g truskawek 1 opakowanie galaretki truskawkowej Z mąki, masła, cukru pudru, żółtka i śmietany przygotowujemy i wypiekamy kruche ciasto. Truskawki obieramy z szypułek i płuczemy, osuszamy i kroimy na połówki. Galaretkę ro...

Sezon 2014/2015 rozpoczęty

Jak co roku o tej porze zaczyna się nowy sezon muzyczny Radomskiej Orkiestry Kameralnej. Oczywiście nie mogliśmy opuścić inauguracyjnego koncertu. W programie znalazły się utwory naszego ulubionego kompozytora Wolfganga Amadeusza Mozarta, a także kompozytora XX - wieku Henriego Tomasi. Z Radomską Orkiestrą Kameralną wystąpiło Krakowskie Trio Stroikowe w składzie : Marek Mleczko - obój, Roman Widaszek- klarnet, Paweł Solecki - fagot oraz Mariusz Nowak - róg. Tym razem byłam ja z Bartoszem ponieważ druga połowa naszej rodziny pojechała do Warszawy, by przygotować się do kolejnego roku akademickiego. Bartosz z uwagą wysłuchał utworów, chociaż miałam wrażenie, że Henri Tomasi nie zyskał jego aprobaty, ale o tym dowiem się dzisiaj jak trochę porozmawiamy. Przed nami kolejny koncert już 18.10. z kotłami, perkusją i smyczkami w roli głównej. Pewnie nie obędzie się bez zatyczek ( Bartek nadal jest nadwrażliwy słuchowo), ale myślę, że damy radę.

Coś się kończy i coś się zaczyna

Koniec z nauka w domu i koniec nauki w gimnazjum. Przed nami wakacje i we wrześniu nowy etap w edukacji, czyli powrót do szkoły. Mamy za sobą wszystkie dostępne formy edukacji w Polsce. Naukę w normalnej szkole, integrację, naukę indywidualną i edukację domową. Przed nami szkoła specjalna. A wszystko zaczęło się w lutym, kiedy Bartek dostał się do ośrodka Scolar w Warszawie. Został przyjęty do programu "Zawodowa aktywność", gdzie w grupie czteroosobowej spędza pięć godzin dwa razy w tygodniu. Młodzi ludzie z autyzmem mają zajęcia praktyczne takie jak gotowanie, robienie zakupów , zajęcia manualne itp. Bartosz jest jedynym nie mówiącym , ale szybko się uczy i nie ma problemu z wykonywaniem poleceń. Poz tym stara się komunikować werbalnie. Jednym słowem podziałały na niego te spotkania bardzo pozytywnie i już dawno nie widziałam go tak szczęśliwym. Muszę wyznać, że choć edukacja domowa jest wspaniałą formą nauki to w przypadku takiego ucznia jest bardzo , bardzo trudna. I nie...

Konkurs u Magdy

http://skaczacwkaluzach.blogspot.com/2014/06/od-nas-dla-was-czyli-mae-candy-na.html

Nowy Rok 2014

Oby każdy dzień Nowego 2014 Roku sprzyjał inspiracji i motywacji do przebudzenia tego, co piękne, prawdziwe i twórcze! Aby każdy dzień , każda chwila nie przeszły na próżno. Tego Wam i sobie życzę z całego serca.

Czas cudów!

Żyjąc długo z autystykiem pod jednym dachem przyzwyczajamy się do jego zachowań i ograniczeń. Popadamy w rutynę. Rozumiemy się bez słów ( u nas dosłownie i w przenośni). Nie oczekujemy spektakularnych zmian, choć nadal chodzimy na różne terapie, ćwiczymy w domu i staramy się uczyć. A jednak w zupełnie niespodziewanym momencie coś się zmienia. Tak było z wydmuchiwaniem nosa. Już straciłam nadzieję, że kiedykolwiek Bartek opanuje tę umiejętność,  a on  w okolicach szóstej klasy wydmuchał nosa jakby robił to od zawsze. Drugą czynnością, której nie mógł opanować było zawiązywanie butów. Kiedy był mały przy kupowaniu obuwia nie raziło, że to ja mu je zawiązuje (komentarze raczej były miłe). Potem wpadłam na pomysł i kupowałam mu buty na rzepy. Kiedy jednak ostatnio poszliśmy na rolki spotkała mnie bardzo niemiła reakcja innych ludzi, kiedy to zakładałam i wiązałam rolki chłopakowi, który ma 180cm wzrostu. Zaczęliśmy unikać miejsc , gdzie zwykle jest dużo ludzi, albo zakładałam mu...